Aktualności
Galeria
Pieśni pielgrzymkowe

ABC pielgrzyma
Regulamin pielgrzymki
Plan pielgrzymki
Wyślij intencję

Parafie, które odwiedzamy
Wspomnienia, Świadectwa
Historia pielgrzymki
Bachledówka

Forum dyskusyjne
Kontakt


Login
Hasło
Zaloguj mnie automatycznie
 Wspomnienia, Świadectwa

Wspomnienia i refleksje z II Pielgrzymki Góralskiej

      "Tej pielgrzymki nie zapomnę nigdy, chyba do końca moich dni. Była ona dla mnie (i nie tylko dla mnie...) wielkim przeżyciem. Tego nie można tak tylko opisać, co czuło się w tych dniach, kiedy każdy był dla innych bratem i siostrą (...).

 
 
 

     Gdy doszliśmy już do Częstochowy, na Jasną Górę, było mi trochę smutno (i nie tylko mnie), że już musimy się rozstać. (...) Wtedy właśnie chciałam iść jeszcze jeden, dwa razy tyle, co szliśmy. Będąc w Częstochowie wcale nie byłam zmęczona, miałam jeszcze tyle sił co w pierwszym dniu, gdy nasza pielgrzymka się rozpoczynała. Nie mogę powiedzieć, że nie miałam chwili zwątpienia, oczywiście chciałam wtedy wystąpić z szeregu pielgrzymkowego, ale myśl o tym, że Maryja czeka na mnie, czeka na nas wszystkich, którzy szli wytrwale do Jej stóp, była silniejsza. Często (chyba w trzecim dniu) żałowałam, że w ogóle poszłam na pielgrzymkę, ale widząc jak wy wszyscy (ojcowie i bracia klerycy) łączycie ludzi w jedność, dodajecie im otuchy, ducha wiary w to, że każdy potrafi dojść do celu, jeżeli tylko chce, tak i ja postanowiłam sobie: ja muszę dojść, nie może mnie nikt podwozić. Idą przecież starsi ode mnie. Ja muszę to zrobić dla Maryi.
(...) Ja może wolałabym, aby III pielgrzymka też trwała 6 dni, nie dlatego, że krócej i szybciej się jest w domu, ale dlatego, że mnie... się wydaje... ja myślę, że większy wysiłek, większe zmęczenie jakie występuje po dłuższej trasie pokonanej przez 1 dzień można jakoś bardziej poświęcić Bogu, a jeżeli są odcinki drogi krótsze, to to poświęcenie, ten wysiłek jest mniejszy i myślę, że to nie sprawia Bogu takiej radości jak przy pokonaniu dłuższej trasy (w ciągu dnia).
(...) Zawsze po zakończeniu kolejnego odcinka drogi czułam większą radość, że właśnie dla Boga człowiek się tak wysila, bo jest to jednak duży wysiłek. Ale żeby sprawić jeszcze większą radość, to szłabym drugi tydzień i nie byłabym chyba zmęczona, bo jak można się męczyć, kiedy każdy idzie jakby szedł pierwszy dzień?" (...) Byłam naprawdę nią zachwycona i jestem nadal; w rezultacie na drugi rok również zamierzam wziąć w niej udział werbując moje koleżanki. Doszłam do takiego przekonania w czasie tej 6-cio dniowej, wspaniałej «przygody», że żadne cierpienia fizyczne nie są zdolne przesłonić radości, jaką dają przeżycia duchowe."

(Wspomnienia Danki z Głodówki, list z 10.10.83 r. i z 6.12.83 r.)

 

 

 

 « Powrót

wydrukuj »            wyślij znajomemu »
1999-2017 © Wszelkie prawa zastrzeżone   Copyright MATinternet Zakopane :: Powered by AntCms                                       4713573 dwiedzin od 2007-05-17